Jeśli nosisz maseczkę, to koniecznie unikaj też strączków i kapustnych!

przez | 12 maja 2020

Streszczenie:

Niezależne badania wykazały, że WZDĘCIA Z GAZAMI mogą być przyczyną rozprzestrzeniania Sars-CoV-19. Okazało się mianowicie, że gazy jelitowe (bąki) zawierają mikrocząsteczki zdolne do przenoszenia wirusa.

 Zatem jeżeli poczułeś woń bąka, jest wysoce prawdopodobne, że mikroorganizmy zawarte w jelicie osoby, która bąka puściła są już w twoich drogach oddechowych. Niezależnie od tego, czy miałeś maseczkę czy nie, bo inne badania wykazały, że maseczka nie zatrzymuje wirusa.

Mikrocząsteczki wydostające się z jelit z bąkami, analogicznie jak w przypadku kichania, unoszą się w powietrzu, mogą dostawać się przez okna do mieszkań, osiadają na różnych powierzchniach.

Perspirują też wraz z parą wodną z powierzchni skóry.

Wg logiki medycyny akademickiej należało by zatem wprowadzić nakaz noszenia specjalnych majtek, uniemożliwiających gazom wydostawanie się na zewnątrz, ewentualnie należało by dodatkowo zakazać spożywania strączków i kapustnych. Pomysł ze skafandrem  (na wzór „Seksmisji”) też nie wydaje się bezzasadny.

Wg lekarzy holistycznych, wzajemna wymiana informacji/antygenów/mikroflory jest genialnym naturalnym mechanizmem zabezpieczającym naszą odporność.

Źródła:

 

                                                              ***

Australijski naukowiec, dr Andy Tagg, za pomocą badań genetycznych stwierdził SARS-CoV-19 w kale ponad połowy pacjentów ze zdiagnozowanym COVID-19.

Nie wydaje mi się to dziwne, biorąc pod uwagę, że jednym z, a niekiedy jedynym, objawem choroby Covid-19 jest biegunka lub inne objawy gastryczne.

Równocześnie naukowcy z Asan Medical Center i University of Ulsan College of Medicine w Seulu wykazali, że materiały, z których szyje się odzież, nie zatrzymują koronawirusa, nie czynią tego nawet bardzo gęsto tkane maseczki chirurgiczne, a przecież materiał odzieżowy jest znacznie mniej zbity.

Dr. Aaron E. Glatt, epidemiolog i profesor medycyny the Icahn School of Medicine at Mount Sinai sugeruje też, że SARS-CoV-2 może rozprzestrzeniać się drogą parowania skóry.

Co zalecają lekarze klasyczni?

Obowiązek noszenia spodni, jako rodzaju ochronnej maseczki na odbyt.

Obowiązek ostrzegania osób znajdujących się w pobliżu o zamiarze puszczenia bąka [by mogły zdążyć uciec] (To nie żart. To cytat.)

Biorąc pod uwagę, że wirus może też wyparowywać z dowolnej powierzchni skóry, pomysł ze skafandrem na cało ciało nie wydaje się wg tej logiki bezzasadny.

Co na to lekarze holistyczni?

Widzą drogę do zdrowia w powrocie do normalności. Jak co roku mamy sezon „przeziębieniowo-grypowy”. Poprzednie przetrwaliśmy bez podejmowania środków specjalnych. Mikroorganizmy są naturalnym elementem naszego świata. Dopóki jesteśmy w dobrej kondycji nie stanowią zagrożenia, gdy popadamy w stan wyczerpania nic nie jest w stanie ich powstrzymać. To tysiące, miliony a może nawet miliardy rozmaitych antygenów. Nie jesteśmy w stanie się od nich odizolować ani przyjąć takiej liczby szczepionek i nie jest to celowe.

Spójrzmy na zwierzęta. Jakoś bez trudu dają radę przetrwać, w tym niebezpiecznym świecie bez płynów dezynfekcyjnych, maseczek, kombinezonów i szczepień. Dlaczego mielibyśmy uwierzyć, że tylko my, ludzie, zostaliśmy wyposażeni w wadliwe mechanizmy obronne?

Spójrz na bezdomnego, który żywi się odpadkami ze śmietnika. Jak potężny jest jego układ odporności mimo niedożywienia, dlaczego nasz miałby być słabszy?

Ciekawe też, że dzieci żyjące w brudzie są zdrowsze od tych, które dorastały w środowisku wydezynfekowanym? Czy to nie daje do myślenia w kontekście prawdziwej roli jaka spełniają mikroby w naszym życiu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *