Covid-19 – śmiertelność – jak manipuluje się liczbami?

przez | 15 kwietnia 2020

     Umierają 4 osoby na 100, czy 4 na 1 000 000?

Streszczenie:

Zanim rozpoczęto testowanie, większa część populacji miała już tego wirusa. U większości nie wywołał on objawów. U większości z pozostałej mniejszości objawy były łagodne. Do lekarza zgłosił się więc znikomy procent “zarażonych”. Jednak to do ich liczby odnosi się liczbę zgonów, co znaczy, że procentowa śmiertelność jest  ogromnie zawyżona.   Dodatkowo spośród przypadków śmiertelnych tylko 1% nie dotyczyło osób w końcowym stadium ciężkich chorób przewlekłych. Obliczenia uwzględniające powyższe fakty wskazują na śmiertelność nie przekraczającą 2-4 osób na 1 000000 (milion a nie 100, jak twierdzi WHO).

                                                                         ***

Wg oficjalnych statystyk na Covid-19 umiera w skali globalnej 4.5 % (Wikipedia). W tym stwierdzeniu zawarta jest sugestia, że 4 osoby na 100, które zaraziły się wirusem umarły, ale to nie prawda. W rzeczywistości chodzi o 4% osób, które zgłosiły się do lekarza (i u których test wypadł pozytywnie), a to jest bardzo duża różnica, bo do lekarza zgłasza się tylko maleńki procent wszystkich zarażonych”.  

 Niemożliwa do określenia liczba osób przechodzi kontakt z wirusem bezobjawowo i nie są one uwzględnione w statystyce (wg niektórych badań 80%).

Niemożliwa do określenia liczba osób, wytworzyła łagodne objawy, ale nie zgłosiła się do
lekarza. 
Objawy ustąpiły samoistnie  lub pod wpływem leczenia niefarmakologicznego (wg niektórych badań 80% z pozostałych 20%).

Zatem w stosunku do całej populacji zarażonych (wg niektórych badań większa część populacji
zetknęła się czyli zaraziła tym wirusem) ten procent jest znikomy. Np. dla Polski będzie to  mniej więcej 0,002%. 

Ale na tym nie koniec. Spośród zmarłych zakwalifikowanych jako zgon wskutek koronawirusa, tylko u 1% nie stwierdzono żadnej innej poważnej przyczyny zgonu (pozostali zmarli z powodu chorób, które rozwijały się i nasilały przez wiele lat doprowadzając w końcu do śmierci). Jednak nawet jeśli pacjent zmarł de facto na końcowe stadium choroby serca, cukrzycy czy raka, dodatni test na obecność koronawirusa powoduje zakwalifikowanie tego zgonu jako zgonu na koronawirusa.  Zatem prawdziwa śmiertelność jest jeszcze niższa i dla Polski może wynosić
nawet
mniej niż 0,0002%. Oznacza to, że umierają 2 osoby na 1 000 000 a nie 4 na 100. Nawet jeżeli założymy, że z wirusem zetknęła się tylko połowa populacji, to nadal ta liczba jest bardzo mała i wynosi zaledwie 4 osoby na 1 000 000. Mniej więcej taki sam procent wychodzi, jeśli podobne obliczenia wykonamy dla Chin.

https://www.cityam.com/coronavirus-may-have-infected-half-of-uk-population-according-to-experts/

https://www.pch24.pl/o-epidemii-inaczej–czesc-naukowcow-podwaza-metody-walki-z-wirusem,75180,i.html

https://www.weforum.org/agenda/2020/04/we-could-be-vastly-overestimating-the-death-rate-for-covid-19-heres-why/

https://theconversation.com/coronavirus-bmj-study-suggests-78-dont-show-symptoms-heres-what-that-could-mean-135732

Oczywiście zachodzi jeszcze pytanie ile spośród osób zmarłych „na koronawirusa”, zmarło z powodu tzw. „konfliktu diagnozy” lub efektu nocebo, czyli ze strachu na wieść, że wykryto u nich śmiercionośnego wirusa. Odejmując czynnik porażenia odporności wskutek strachu, ten procent byłby prawdopodobnie jeszcze niższy

Dodajmy jeszcze, że u części pacjentów stan łagodny pogorszył się do ciężkiego wskutek tłumienia gorączki lekami przeciwgorączkowymi. Nie wiadomo ile osób, ale musiała być to duża liczba, skoro nawet WHO opublikowało oficjalne ostrzeżenie przed stosowaniem niektórych z nich.

 
(30.04.2020)

Ile osób umiera?

(dane z połowy marca)

Nawet podążając za oficjalną statystyką nie ma powodu do paniki. Aby umieścić liczbę zgonów na Covid-19 w kontekście, przypomnijmy, że około miliarda ludzi zaraża się każdego roku grypą, od 290 000 do 650 000 z powodu niej umiera. Nasilenie grypy zmienia się co roku. (Robin Murphy)

Według wielu badaczy panika spowodowana koronawirusem nie znajduje potwierdzenia w liczbach.  W artykule „SARS-CoV-2, strach kontra suche dane z krajów OECD” czytamy:

 „W krajach OECD, śmiertelność z powodu SARS-CoV-2 (1,3%) nie różni się znacząco od częstotliwości zgonów z powodu innych koronawirusów.”

Źródło: Int J Antimicrob Agents. 2020 Mar 19:105947.  SARS-CoV-2: fear versus data, strona internetowa: https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S09248 57920300972

https://docs.google.com/spreadsheets/d/1bVjnkORcDjB6t dGgKTo2YjApBxYo-AOHtNc4d8aZGKw/edit?fbclid =IwAR3hkCOC64TWstp90ll3WDIT6SNBCfAB0BldK_ bqzOLBQ5UoUOIv7YIf2VI#gid=2087044109

Kolejny głos w tej sprawie znajdujemy na stronie www.biotechnologia.pl 

Według autorów ogólna liczba zgonów we Włoszech w 2020 roku, do 21 marca włącznie, wyniosła 135 589. Jeśli podzielimy liczbę zgonów przez 81 dni, które upłynęły od 1 stycznia, daje nam to 1 674 zgony dziennie, 50 218 miesięcznie. W 2018 roku w miesiącu umierało średnio 52 tys. osób. Średnia miesięczna w 2020 roku to tylko 50 tys. (i to w trakcie pandemii).

Zastanawia brak informacji w mediach o liczbie zgonów na inne choroby i z przyczyn naturalnych. Można więc odnieść wrażenie, że Włosi przestali umierać na inne choroby i z przyczyn naturalnych. Umierają już tylko na koronawirusa. W liczbie zgonów nie widać żadnej wartości dodanej (tych 4,5 tys., które mamy teraz).

Spójrzmy na inne źródło.

Jak się okazuje, we Włoszech średnia wieku ofiar to 79 lat. Prawie wszystkie ofiary, czyli 98%, miały poważne choroby współistniejące. A przecież ludzie ciężko chorzy i bardzo starzy zawsze umierali – głównie na jakieś infekcje. Ten wirus jest potencjalnie groźny, tak jak każda inna infekcja, dla osób z deficytem immunologicznym.”

https://biotechnologia.pl/biotechnologia/panikanakrecana-przez-politykow-grozniejsza-nizkoronawirus,19532?fbclid= IwAR102JDrdK2dGB_wPB3dh_zZ-_IdM6OR1Gqm_ZUfLl-WFAyP7V2xC-Y4rA

Zamieszanie spowodowane zmianą nomenklatury?

Jaki wpływ na rozwój pandemii miały zmiany przepisów ustalone na szczeblu WHO?  Jeśli jest prawdą to, o czym można przeczytać w liście anonimowego lekarza, to raczej dość duży.

„Większość zgonów z powodu zapalenia płuc wrzucało się do tej pory we wszystkich krajach pod kod J18.1 – pneumonia, unspecified organism, czyli śmierć z powodu zapalenia płuc, ale bez tzw. wyjściowej przyczyny zgonu! Bo niby co mieliśmy wpisywać? Zanieczyszczenie powietrza, które za te zgony odpowiada w 80%, czy może palenie papierosów? Nie ma czegoś takiego! Jedyne pod co czasem się wpisuje to grypę. O ile wystąpiła jako poprzedzająca!

Teraz „nowo wynaleziony wirus” stał się brakującym ogniwem dla tej klasyfikacji!

Można go dodać dosłownie pod każdy zgon z powodu zapalenia płuc, oczywiście po przetestowaniu, ale to nie jest żaden problemem.

Wirusy z rodziny coronaviridea można znaleźć u 80% populacji, szczególnie w tym okresie roku i od lat odpowiadały one za przeziębienia, a niektóre z nich za cykliczne (średnio co kilka lat) epidemie zakażeń dróg oddechowych! Tylko do tej pory nikt nie robił testów, bo ich nie było.

Wracając do sprawy – mamy dziś do zagospodarowania z tytułu kodu J18.1 w Europie około 150 000 zgonów rocznie. Poszczególne kraje w przybliżeniu:

UK – około 30 tyś z tytułu pneumonia

Niemcy – około 18 tyś z tytułu pneunomia

Włochy – około 10 tyś z tytułu pneunomia

Hiszpania – około 9 tyś z tytułu pneunomia itd….

Jeden kraj wykorzysta to bardziej inny mniej.

W ubiegłym roku w Europie pod kodem J18.1 znalazło się około 150 tyś zgonów! Dziś bez najmniejszego problemu mogą one trafić pod kod – U07.1 czyli SARS-CoV-2, lub wirus będzie widniał jako WYJŚCIOWA PRZYCZYNA ZGONU, a tym samym śmierć będzie w jego statystykach!

Zresztą takie są wyraźne zalecenia samego WHO sprzed kilku tygodni. Cyt. „Choroby zakaźne, jako przyczyny wyjściowe są nadrzędne…” – czyli nawet gdybyśmy my lekarze uważali, że przyczyna zgonu była inna, to w momencie pozytywnego testu ma być nią wirus! 

Jak to udowodnić?

Dopóki publicznie nie udostępnią nam statystyk całej śmiertelności za miesiące 1-6 roku 2020 i dopóki nie porównamy ich z ubiegłorocznymi, nie będziemy mogli udowodnić, że te zgony w większości przeskoczyły po prostu z kategorii, do kategorii!

Myślę, że kiedy te liczby już będą dostępne, to nagle cała epidemia minie. Dodam, że śmiertelność z powodu zapalenie płuc wzrasta od lat bardzo szybko, szczególnie u osób starszych! Dane na pewno będą w 2020 wyższe niż w 2019 – nawet o 15%. Powód znany – stale pogarszające się powietrze, starzejące się społeczeństwa, coraz gorszy stan służby zdrowia, itd.

Jak dziś znaleźć punkt zaczepienia? 

Spójrzmy na europejską mapę śmiertelności z powodu pneumonii. Nie trzeba być fachowcem, aby zauważyć zależność! Każdy zauważy…. Tereny o największych ilościach zgonów z powodu zapalenia płuc w ubiegłych latach pokryją się z dzisiejszymi ogniskami zgonów z powodu wirusa! Domyślam się, że o taką mapą może być ciężko, ale zachodzi też olbrzymia korelacja z zanieczyszczeniem powietrza, bo to ono jest najczęstszą przyczyną zgonów na zapalenie płuc w ubiegłych latach i w tych miejscach one występują najliczniej.”

 

 

Źródło: https://www.slideshare.net/drprabhatlkw/homeopathy-in-pandemics-epidemics

Polska rok 2018, 12 995 zmarłych osób z wpisem: ICD-10 przyczyna zgonu J18.1: Zapalenie płuc wywołane przez niezidentyfikowany czynnik zakaźny.

 Źródło: demografia.stat.gov.pl/bazademografia/Tables.aspx

Według danych GUS w roku 2018 w Polsce na grypę i w wyniku zapaleń płuc zmarło ponad 15 tysięcy osób w wieku 65+, to jest ponad 40 zgonów dziennie…

I na koniec ciekawostka:

Wygląda na to, że z powodu koronawirusa śmiertelność w Europie jak dotąd nie tylko nie wzrosła, ale nawet zmalała. 

https://www.medexpress.pl/koronawirus-uratuje-zycie-milionom-ludzi-jakim-cudem/77027

Ludzie nie wychodzą z domu, przestali poddawać się operacjom w szpitalach, nie chodzą po przychodniach, przestali ginąć w wypadkach.

 Niestety prognozy przedstawicieli zarówno „starej” jak i Nowej Medycyny nie są różowe. Według Totalnych Biologów, jeśli w świadomości społecznej, w postrzeganiu obecnej sytuacji nic się nie zmieni, jeśli nadal większość z nas będzie się poddawała wirtualnemu wirusowi strachu, to wkrótce możemy się spodziewać prawdziwego wysypu stymulowanych właśnie przez strach chorób płuc.  Różnica w tych dwóch podejściach jest jednak taka, że w tym pierwszym jesteśmy bezradni: „niewidzialny wróg może zaatakować w każdej chwili”, w tym drugim natomiast, jedynym wrogiem jesteśmy my sami, a na to jak postrzegamy rzeczywistość, to już mamy całkiem realny wpływ.

2 myśli nt. „Covid-19 – śmiertelność – jak manipuluje się liczbami?

  1. Med.

    Niby wszystko pięknie wyjaśnione, trudno znaleźć słabe punkty.
    Tylko jeżeli śmiertelność spada to skąd ten kłopot z pochówkiem, samochody chłodnie z ciałami, po co masowe
    groby zmarłych, wojsko wywożące trumny ?????

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *